Projekt zmian w Ordynacji podatkowej: nowe ryzyka dla członków zarządu

Projekt zmian w Ordynacji podatkowej: nowe ryzyka dla członków zarządu

Odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania publicznoprawne od lat stanowi jeden z najbardziej wrażliwych obszarów prowadzenia działalności gospodarczej. W praktyce jest to również jeden z tych mechanizmów, który w sytuacjach kryzysowych najszybciej „przenosi się” ze spółki na osoby nią zarządzające. Dlatego każda zmiana przepisów w tym zakresie ma znaczenie nie tylko teoretyczne, ale przede wszystkim praktyczne.

Przedstawiony przez Ministerstwo Finansów projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej dotyczący odpowiedzialności członków zarządu za zaległości podatkowe spółek kapitałowych nie sprowadza się do prostego doprecyzowania obecnych regulacji. W rzeczywistości oznacza próbę zbudowania nowego modelu odpowiedzialności – mniej opartego na formalnych przesłankach, a w większym stopniu na ocenie sposobu zarządzania spółką i stopnia staranności osób nią kierujących.

Projektowane rozwiązania mają dostosować krajowe przepisy do standardów wynikających z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE, w szczególności do wyroków w sprawach C-277/24 (Adjak) oraz C-278/24 (Genzyński). Trybunał nie zakwestionował samej konstrukcji odpowiedzialności osób trzecich, ale wyraźnie zaakcentował potrzebę większej proporcjonalności oraz realnego prawa do obrony.

Od formalnych przesłanek do oceny staranności

Zgodnie z art. 116 Ordynacji podatkowej członek zarządu odpowiada za zaległości podatkowe spółki dopiero wtedy, gdy ich egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Jednocześnie przepisy przewidują określone podstawy uwolnienia się od odpowiedzialności, przede wszystkim związane z terminowym złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości albo wykazaniem braku winy.

Projekt nowelizacji odchodzi od tej logiki. Kluczowe znaczenie ma zyskać dochowanie należytej staranności w prowadzeniu spraw spółki i zapobieganiu powstaniu zaległości podatkowych. W praktyce oznacza to przesunięcie punktu ciężkości z oceny pojedynczego zdarzenia na ocenę całego sposobu działania zarządu.

Co istotne, projekt przewiduje własne rozumienie należytej staranności, odwołujące się m.in. do kwalifikacji osoby zarządzającej, zakresu jej wpływu na funkcjonowanie spółki oraz standardów organizacyjnych obowiązujących w danym podmiocie. To właśnie ta ocena ma w przyszłości decydować o odpowiedzialności w znacznie większym stopniu niż dotychczas.

Nowe zasady wyłączenia odpowiedzialności

Projekt przewiduje dwa główne sposoby obrony przed odpowiedzialnością.

Po pierwsze, osoba zarządzająca będzie mogła wykazać, że dochowała należytej staranności w prowadzeniu spraw spółki i podejmowała działania, które miały zapobiec powstaniu zaległości podatkowych.

Po drugie, znaczenie będą miały działania podjęte jeszcze przed wszczęciem postępowania, które doprowadziły do istotnego ograniczenia wysokości zaległości.

To istotna zmiana. Dotychczas możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności była powiązana głównie z konkretnymi działaniami, takimi jak terminowe złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Projekt odchodzi od tego podejścia i przenosi punkt ciężkości na ocenę sposobu działania zarządu.

Szerszy krąg osób objętych odpowiedzialnością

Nowelizacja ma również rozszerzyć zakres podmiotowy odpowiedzialności. Nie chodzi już wyłącznie o formalnych członków zarządu. Odpowiedzialność mają ponosić także osoby, które faktycznie – bezpośrednio lub pośrednio – zarządzały sprawami spółki. Otwiera to pole do obejmowania regulacją również tych osób, które nie figurują formalnie w organach, ale realnie wpływają na decyzje spółki.

Projekt zakłada ponadto, że odpowiedzialność może obejmować zaległości powstałe w okresie pełnienia funkcji lub faktycznego zarządzania, a także – w określonych sytuacjach – po likwidacji spółki, jeżeli dana osoba pełniła funkcję w chwili jej likwidacji.

Więcej praw do obrony, ale też więcej narzędzi dla organów

Z perspektywy gwarancji procesowych projekt zawiera rozwiązania korzystne dla osób trzecich. Przewiduje m.in. prawo dostępu do akt postępowania wymiarowego prowadzonego wobec spółki oraz możliwość kwestionowania ustaleń faktycznych i prawnych przyjętych w tej sprawie. To ważna zmiana, ponieważ dotychczas odpowiedzialność członka zarządu była w dużej mierze oparta na ustaleniach dokonanych wcześniej wobec samej spółki.

Równocześnie jednak projekt wzmacnia instrumenty organów podatkowych. Najbardziej odczuwalne zmiany to:

  • możliwość wydania decyzji zabezpieczającej jeszcze w toku postępowania dotyczącego odpowiedzialności osoby trzeciej,
  • wydłużenie terminu na wydanie decyzji o odpowiedzialności z 5 do 7 lat,
  • ograniczenie możliwości powoływania się na przesłanki wyłączające odpowiedzialność w przypadkach, w których wobec spółki zastosowano m.in. klauzulę GAAR, środki ograniczające umowne korzyści, art. 5 ust. 5 ustawy o VAT lub art. 108 ustawy o VAT.

W praktyce oznacza to, że w takich przypadkach osoba zarządzająca będzie miała bardzo ograniczone możliwości obrony. Aby uniknąć odpowiedzialności, będzie musiała wykazać, że nie wiedziała i – przy zachowaniu należytej staranności – nie mogła wiedzieć o okolicznościach uzasadniających zastosowanie tych przepisów.

Wnioski praktyczne

Z perspektywy praktyki doradczej projekt oznacza wzrost ryzyka po stronie członków zarządu i innych osób faktycznie wpływających na działalność spółki. Odpowiedzialność ma być bardziej zindywidualizowana, ale jednocześnie mniej przewidywalna. W większym stopniu niż dotychczas znaczenia nabiorą: nadzór nad rozliczeniami, dokumentowanie decyzji, ład korporacyjny oraz bieżące zarządzanie ryzykiem podatkowym.

To nie jest już wyłącznie pytanie o to, czy podjęto konkretny krok w odpowiednim terminie. Coraz bardziej będzie to pytanie o to, czy całokształt działań osoby zarządzającej odpowiadał wymaganemu standardowi staranności.